Moja przygoda z gliną
Od najmłodszych lat lubiłam rysować, malować, coś tworzyć z modeliny, ze skrawków materiałów, z suszonych roślin. Ale to tak na marginesie codzienności. Dopiero, kiedy zbliżały się do końca moje zaplanowane, lecz jakieś "nie takie" studia, coraz silniej potrzebowałam robić coś dla siebie. I odnalazłam to w pracy z gliną, posłusznie poddającej się dłoniom, a po wielogodzinnym wypalaniu wydobyta z pieca, zaskakująca fakturą, barwą, a czasem oczarowująca samą zwykłością.


